Technika sceniczna
Skalpelik | marzec 30, 2008Zwykło się u nas narzekać na wysokie ceny biletów do teatru. Co poniektórzy posuwają się nawet do stwierdzenia, że wysokie ceny biletów są przyczyną niskiej frekwencji w teatrach i małego zainteresowania przedstawieniami wśród młodszej części publiczności. Uważam jednak, że nie można się z tym stwierdzeniem zgodzić. Studencki bilet do teatru kosztuje dwadzieścia parę złotych, co nie jest zbyt wygórowaną kwotą jeśli weźmie się pod uwagę ilość osób zaangażowaną w każde przedstawienie. Spróbowałam kiedyś policzyć ile aktorzy teatralni zarabiają na jednej sztuce i wyszło mi, że niezbyt dużo. Przyjmijmy, że na takim spektaklu jest komplet studentów. Sala może liczyć około 300 miejsc. Jeśli nawet bilety studenckie kosztowałyby 30 złotych, to wychodzi tego razem 9000 złotych za jedną sztukę, w której często gra wielu aktorów. Nie można także zapominać o dziesiątkach prób przed spektaklami i o całej obsłudze teatru, która także musi otrzymać wynagrodzenie. Osób z obsługi jest naprawdę dużo. Muszą one obsługiwać wszystkie konstrukcje sceniczne, rampy oświetleniowe czy sztankiety. Sztankiety to takie wyciągi liniowe, czyli inaczej mówiąc belki do podnoszenia dekoracji od poziomu sceny do wysokości niewidocznej dla widza. Są one podnoszone i opuszczane wielokrotnie podczas przedstawienia i są zazwyczaj obsługiwane ręcznie. Dopiero od niedawna standardem stają się sztankiety elektroniczne sterowane komputerowo (do czego zresztą również potrzebny jest człowiek). Kolejne osoby obsługi technicznej są potrzebne aby nadzorować rampy oświetleniowe i pozostałe konstrukcje sceniczne. Jeśli podliczymy więc cały ogrom pracy włożony w przygotowanie jednego spektaklu, a także ilość zainwestowanych pieniędzy (rampy oświetleniowe, konstrukcje sceniczne nie biorą się z nieba – trzeba za nie zapłacić i stale unowocześniać), to okaże się, że wcale nie płacimy tak dużo za możliwość rozrywki w teatrze. Tym bardziej, jeśli porównamy te wyliczone przez nas kwoty do cen biletów w kinach, które po pierwsze rosną o wiele szybciej, a po drugie nie ma w nie wliczonej tak dużej ilości pracy. Ilość obsługi w kinach jest zdecydowanie mniejsza.





