Fotografia ślubna - profesjonalizm w każdym kadrze
lukasz.sunrisesystem@gmail.com | sierpień 13, 2008To był najcudowniejszy dzień w naszym życiu. Fotografia ślubna do dzisiaj wisi w naszej sypialni na kanapie i przypomina o szczęściu spotkania tej jedynej miłości. Piotra poznałam pięć lat temu, ale już po roku znajomości byliśmy małżeństwem. Zupełnie na początku nigdy bym nie uwierzyła, jakby ktoś powiedział mi, że wkrótce mnie i Piotrka połączy obrączka i fotografia ślubna. Kalisz był miejscem gdzie się poznaliśmy. On był starym znajomym mojego kuzyna, którego właśnie odwiedziłam z okazji urodzin. Chyba nie uwierzycie, ale na początku w ogóle nie zrobił na mnie wrażenia. Wygadany, a nawet chwilami bezczelny. Dopiero jak odprowadził mnie do domu okazało się, że w tym chłopaku kryje się urocza dusza romantyka. I kilka lat później wesele, przysięga i profesjonalna fotografia ślubna…
Sporo osób wróżyło nam rychłe rozstanie po tak nagłym zauroczeniu. Obydwoje chyba jednak wiedzieliśmy, że tym razem to coś innego. Już na pierwszej naszej randce powiedział, że na pewno zostanę jego żoną i wkrótce staniemy razem przed ołtarzem, a fotografia ślubna będzie nam przypominać o wspaniałym dniu. To mogło zabrzmieć jak żart, ale my naprawdę wierzyliśmy już wtedy, że nad naszym łóżkiem zawiśnie fotografia ślubna. Kalisz wybraliśmy również na miejsce ślubu. Ja mieszkałam niedaleko miasta, a Piotr pochodził z stąd. Tutaj też mieszkała większa część naszych rodzin i znajomych.
Nie chcieliśmy hucznego wesela na kilkaset osób do białego rana. Obydwoje wspólnie zadecydowaliśmy, że będzie to skromne spotkanie najbliższych nam osób. Oczywiście musiał być welon i biała suknia, ale fryzurę i makijaż do ślubu przygotowywałam sama. Musiała być oczywiście profesjonalna fotografia ślubna. Od razu po ceremonii w kościele udaliśmy się do fotografa, starego znajomego Piotra. Zdjęcia wyszły cudownie. Kilka fotek oprawiłam w natyramy i powiesiłam na ścianach salonu w naszym nowym mieszkaniu.
Wbrew wcześniejszym pogłoskom, że ta miłość szybko nie przetrwa, jesteśmy po piątym roku małżeństwa i świecimy przykładem idealnego związku dla znajomych. I obydwoje bardzo się cieszymy, że wkrótce nasza rodzina się powiększy o jednego członka. Marcin ma się urodzin za cztery miesiące.





