Przepisy prawa bankowego w Polsce
maly.pozycjoner | wrzesień 8, 2008Na moim biurku stoi zdjęcie małej dziewczynki z dwoma warkoczykami, która skupiona siedzi nad liczydłem. To ja. Miałam wtedy może z trzy lata i już interesowało mnie liczenie. Kiedy zaczynałam studia na pytanie, co najbardziej mnie interesuje odpowiadałam – aktualne przepisy prawne i analiza finansowa. Nie żartowałam i nie starałam się nikomu przypodobać. Mój ojciec był dyrektorem jednego z oddziałów banków, więc od małego wiedziałam, jakie mamy w kraju banki. Polska gospodarka interesowała mnie już od podstawówki. Myślicie pewnie, że miałam nudne dzieciństwo. Otóż wcale nie, może i nie pasowałam do reszty dziewczynek bawiących się lalkami, ale nigdy nie byłam z tego powodu nieszczęśliwa. Dobrze się czułam z moimi zainteresowaniami, aktualne przepisy prawne znałam czasem wcześniej od taty. A analiza finansowa sytuacji w kraju była naszym codziennym tematem przy kolacji. Nikogo nie zaskoczyło więc, że kierunkiem studiów, który wybrałam były finanse. Na rozmowie kwalifikacyjnej miałam omówić banki – Polska. Komisja przerwała mi po pięciu minutach, dostałam się na pierwszej lokacie. Studia nie wymagały ode mnie dużo pracy, tradycyjnie już wertowałam aktualne przepisy prawne, co pół roku na zaliczenie czekała na mnie jakaś prosta analiza finansowa. Po trzecim roku zaczęłam się nudzić, więc zaczęłam rozglądać się za pracą. Któregoś dnia odwiedził mnie ojciec. - Wiem, że szukasz pracy. Nie wiem, co najbardziej chciałabyś robić, ale wiedz, że mogę popytać o jakąś posadę, w końcu dobrze znam wszystkie banki. Polska ci wystarczy czy szukać gdzieś dalej – zapytał. Wiedziałam, że kiedyś padną takie pytania, więc miałam przygotowaną odpowiedź. - Dziękuję ci tato, ale muszę poradzić sobie sama, pewnie dobrze to rozumiesz. Staram się o pracę w firmie zajmującej się doradztwem finansowym, sama chcę być autorką mojego sukcesu – powiedziałam. Dziś jestem szefową biura doradztwa finansowego, do wszystkiego doszłam sama, ale zawsze miałam wsparcie ze strony najbliższych. Moja czteroletnia córka najchętniej bawi się z dziadkiem liczydłem, skąd ja to znam?





