Pręty i profile aluminiowe
Grzesiu | marzec 31, 2008Przyznaję dzisiaj bez bicia, że nigdy nie pałałam przesadnym uczuciem do chemii w szkole, można wręcz powiedzieć, że jej nienawidziłam. Nie mogłam tego nigdy pojąć, po co w czwartej klasie liceum ogólnokształcącego maturzyści, którzy nie chcą i na pewno nie będą wiązać z chemią żadnej przyszłości, muszą uczyć się czym jest poliwęglan i że możliwym obszarem jego zastosowania są pręty i profile aluminiowe (nie wiem z jakiego powodu, ale ten poliwęglan, pręty i profile aluminiowe na stałe utkwiły mi w pamięci i chyba jest to jedyna rzecz, którą pamiętam z czwartej klasy chemii). Doprawdy bezmyślność osób, które tworzą programy nauczania w szkołach nie zna chyba granic i to nawet nie jest nam do tego potrzebny pan minister znany z dużego wzrostu. Obawiam się, że teraz, po tych wszystkich pożal się boże reformach dzieci mają jeszcze gorzej i jeszcze więcej głupich rzeczy muszą się uczyć. Co więcej, mają w sumie mniej czasu, żeby dobrze się do tej matury przygotować, gdyż liceum trwa teraz 3, a nie 4 lata jak kiedyś. Oczywiście suma lat nauki pozostaje bez zmian, ale nie sądzę, żeby ten ostatni rok gimnazjum i moment przechodzenia z gimnazjum do liceum wiele w naukowym życiu młodego człowieka zmieniał, a już na pewno nei wpływa na samo przygotowanie do matury. Widziałam już jak mój brat, który złapał się do pokolenia gimnazjum, przechodził przez kolejne lata liceum ze strasznie przeładowanym programem. Ktoś się naprawdę powinien zająć kwestiami programowi i ustalić jakieś rozsądne zasady. Rozsądne, czyli przede wszystkim takie, które będą brały pod uwagę rzeczywistą liczbę godzin danego przedmiotu, a nie pobożne życzenia urzędników.
Mam nadzieję, że moje dzieci nie będą musiały w końcowych latach wysłuchiwać czym jest poliwęglan i jak powstają z niego/ przy jego pomocy pręty i profile aluminiowe. No, chyba ze będą chciały studiować chemię (bo i tak może się zdarzyć) – wtedy niech już się uczą nawet czegoś takiego.





