Policealne studium kosmetyczne
Krzychu | sierpień 14, 2008Policealne studium kosmetyczne – marzyłam o nim już od połowy szkoły podstawowej! To było naprawdę moja największe marzenie, które chciałam, żeby się spełniło. Rodzice chcieli ode mnie czegoś zupełnie innego. Dla nich kosmetologia to nie jest żadna nauka, tylko zabawa. Kosmetologia to dla moich rodziców rozrywka, bądź hobby. Od samego początku, jak powiedziałam im tylko o moich zainteresowaniach w tej właśnie dziedzinie powiedzieli mi, że nie pozwolą mi na zmarnowanie sobie życia i nie pozwolą mi iść na policealne studium kosmetyczne. Może i z jednej strony mieli rację, bo kosmetyczek choćby w naszym mieście jest bardzo dużo, więc konkurencja jest naprawdę spora w tym właśnie fachu, ale przecież każdy z nas ma swoje szanse a dokładniej mówiąc, to wszystko zależy przecież od szczęścia, ale nie tylko – najwięcej zależy od umiejętności i oczywiście formy reklamy, jaką wybierzemy do tego, aby zaprezentować się naszym potencjalnym klientom. Dlatego też ja nadal chcę wybrać się na policealne studium kosmetyczne a rodzice nadal upierają się przy swoim, że kosmetologia to tylko hobby. W końcu jednak stwierdziłam, że może faktycznie skoro już udało mi się skończyć liceum i to nawet z dość dobrymi wynikami, to może jednak wybiorę sobie jakieś bardziej poważne studia niż to policealne studium kosmetyczne, które mimo wszystko bardzo mnie kusiło. Jednak tylko to studium było płatne, a ja przecież nie mam swoich dochodów. Skoro rodzice nie chcą opłacać mi tego studium, to muszę wybrać prawdziwe studia. Tak zrobiłam, choć oczywiście co jakiś czas wybieram się na kursy kosmetyczne. Powiedziałam rodzicom, że wybiorę normalne studia dla nich, ale pod warunkiem, że będą sponsorować mi od czasu do czasu właśnie kursy kosmetyczne, bo nie chcę zaniedbać mojego zainteresowania, które oni traktują jako hobby. Niestety jednak ostrzegałam ich, że takie kursy kosmetyczne są dość kosztowne, jednak oni zgodzili się niemal bez zastanowienia, więc jeśli wyrazili zgodę, to muszę korzystać.





