Haft komputerowy na odzieży
lukasz.sunrisesystem@gmail.com | sierpień 19, 2008W pewnym lesie, bynajmniej nie zaczarowanym, ale za to za górami, za lasami żył sobie mały zajączek, który zawsze marzył o tym, żeby przeżyć wielką przygodę. Można by powiedzieć, że pragnienie wielkiej przygody było trochę nieadekwatne w przypadku tego właśnie zajączka, ponieważ sam był mały, ale nie powinniśmy koncentrować się zbytnio na jego osobie, gdyż głównym bohaterem tej bajki jest Haft komputerowy. Tak naprawdę to haft komputerowy to tylko ksywa, w rzeczywistości główny bohater tej bajki nazywał się Haft na odzieży, ale to już inna historia. Nie mamy tyle czasu, by zagłębiać się w problemy tożsamościowe głównego bohatera. Generalnie chodziło o to, że Haft na odzieży vel. Haft komputerowy bardzo lubił naszywki. Że bardzo lubił to mało powiedziane. On je wręcz ubóstwiał. Naszywki to była jego pasja, wręcz życie całe. Do tego stopnia, że wszyscy zastanawiali się dlaczego Haft na odzieży zmienił imię na Haft komputerowy, a nie na Naszywka. No ale wracając do tematu. Naszywki to była jego wielka pasja. Usłyszał kiedyś, że wyjątkowo dorodne naszywki rosną w lesie za siedmioma górami, za siedmioma lasami (a może ośmioma, no nieważne, w każdym razie na pewno poniżej dziesięciu ich było. Znaczy się razem powyżej dziesięciu, no bo minimum siedem, a siedem lasów i siedem gór to już czternaście, czyli więcej niż dziesięć, no dobra, nieważne). No i udał się Haft komputerowy, a w zasadzie to Haft na odzieży do tego lasu, całe buty sobie zdarł po drodze, bo to naprawdę daleko było (no sami pomyślcie, minimum siedem gór plus minimum siedem lasów, no a przecież jak się wchodzi na górę, to tak jakby się drogi nadrabia, czyli w ogóle masakra, no i jak go jeszcze kolana bolały. Że co, że niby Haft komputerowy nie ma kolan?? To jak tam niby doszedł?), ale jak już dotarł to normalnie wpadł w taki zachwyt jak zobaczył te wszystkie naszywki, że zemdlał ze szczęścia, a później to już w ogóle jakoś nieciekawie było, bo spotkał tam parę nieprzyjemnych stworzeń, bynajmniej nie o zajączka tu chodzi.





